Relacja z Warszawskich Dni Fotografii – Fotopolis EXPO 2009
W dniach 23-25 października 2009 w Warszawie, na terenie Wytwórni Wódek KONESER, odbyły się Warszawskie Dni Fotografii – Fotopolis EXPO 2009 – zorganizowane przez portal Fotopolis.pl. Pierwszy dzień (godziny 10:00-18:00) był zarezerwowany dla profesjonalistów i ludzi z branży. To ważna uwaga, ponieważ moje fotografie były wykonywane właśnie w tych godzinach. Nie chciałbym aby czytelnik odniósł mylne wrażenie, że na targach mogło być mało osób (nie byłem w sobotę ani w niedzielę i nie wiem ile było osób) a na zdjęciach wygląda to właśnie tak. Ale po pierwsze – nie ma nas aż tak wielu :) a po drugie, my zawodowcy nie wchodzimy sobie w kadr ;-) ehehhe.
Moim zdaniem pierwsza taka impreza zorganizowana przez Fotopolis – to celny pomysł i udana impreza. Surowy klimat opuszczonych budynków kontrastujący z nowoczesnymi rozwiązaniami fotograficznymi – dla mnie świetny pomysł. Można było zapoznać się z nowościami na rynku fotograficznym, obejrzeć ciekawe zdjęcia na wystawach, posłuchać zawodowców którzy podczas warsztatów oraz na stoiskach wystawiających się tam firm – bardzo chętnie dzielili się swoją wiedzą. Na pewno kilka rzeczy można było lepiej zorganizować, ale nie ma to znaczenia dla ogólnej, bardzo pozytywnej oceny imprezy.
Wszystkie wydarzenia miały miejsce w dwóch budynkach. Pierwszym od wejścia głównego (HALA 1) oraz drugim stojącym rzut beretem od 1 (Hala2) w którym zaplanowano część sprzętową (na parterze i piętrze) oraz warsztaty fotograficzne (parter) i „ring aparatów”, usługami fotograficznymi.
Zacznę od drugiego budynku, HALA 2.

Liczba zdjęć w poście: 40

Wejście do Budynku 2. Bilet wstępu (należało go nabyć przy bramie wejściowej) na jeden dzień kosztował 10 zł. Szkoda, że nie można było płacić kartą..


Ring aparatów fotograficznych /37 aparatów (20 lustrzanek i 17 kompaktów) /. Pojedynek aparatów podczas którego można temu samemu motywowi (modelka + sportowe audi lub sportowe audi + modelka) można wykonać fotografię różnymi aparatami i różnymi obiektywami doń załączonymi. Pomysł ciekawy. Na pewno wymaga dopracowania kilku szczegółów.

Te przewody są połączone z jednej strony z urządzeniem alarmowym a z drugiej – z każdym wystawionym tam aparatem. Sprzęt drogi, aparatów wiele no i jesteśmy w Polsce :) i chronić trzeba. Ochronić przez złodziejem można, ale przed ludzką głupotą nie. Jeden z „profesjonalistów” włożył do stojącego tam Canon-a 50D akumulator od innego aparatu i wcisnął tak mocno, że nie było możliwości wyjęcia go z korpusu. A że przy okazji ułamał klapkę zamykającą – to 50D pojechał kurierem do serwisu.

Kilkanaście kroków obok, znajdowały się pomieszczenia w których odbywały się warsztaty. Chyba najbardziej oczekiwanym – był warsztat aktu zorganizowany przez Olympus Polska, a prowadzony przez uznanego fotografa aktów – Wacława Wantucha.

Podczas warsztatów każdy uczestnik (10 osób) usłyszał podstawowe informacje z zakresu tej arcytrudnej dziedziny fotografii studyjnej, wskazówki przydały się podczas wykonywania zdjęć – każdy uczestnik mógł wykonywać zdjęcia zarówno Olympusem PEN jak i swoją własną puszką.



Dwie powyższe fotografie są wykonane przeze mnie i poddane podstawowej obróbce graficznej.
Kilka metrów obok, odbywały się warsztaty z fotografii produktowej.




To tyle jeśli chodzi o parter BUDYNKU 2. Teraz czas na piętro. Po drodze jednak, jeszcze na parterze było miejsce dla warsztatów studyjnej fotografii mody organizowanych przez Akademię Fotografii.

Makijaż to podstawa. Tu modelka jest szykowana do sesji. Szalikowi na szyi modelki proszę się nie dziwić, tam nie było ciepło ..

Coś co rzucało się w oczy jako pierwsze przy wejściu na piętro, to Fidel .. Przyjazd Fidela z Kuby zorganizowała firma Nikon. Moim zdaniem to przegięcie !! Można było go wykorzystać do wykładów (przecież jest znany z bardzo długich prelekcji) a nie do rozdawania ulotek i pozowania do takich głupich zdjęć jak to poniższe ;-) Stoisko Nikona było dosyć pokaźne i można było zobaczyć nowości sprzętowe (Coolpix S1000pj oraz przedprodukcyjna wersja Nikona D3S), można było wysłuchać szkoleń produktowych oraz obejrzeć i posłuchać prezentacji z fotoekspedycji.

Duże i kolorowe stoisko firmy Olympus Polska uatrakcyjniał mim, który nic nie mówił .. ;) Ale za to świetnie pozował ! Na stoisku, odbyła się prezentacja Olympusa PEN i można było przekonać się o zaletach aparatów z serii mju Tough – wytrzymałych aparatach na każdą pogodę.


Na stoisku Canon-a motywem przewodnim była Capoeira w wykonaniu grupy zawodników. Jak zwykle przy pokazach tego tańca, były i śpiewy i taniec :) Na miejscu było oświetlenie studyjne i można było przetestować zarówno swój aparat jak i spróbować wykonać zdjęcia sprzętem firmy Canon (który był tu szeroko dostępny) oraz wydrukować zdjęcia na drukarce termosublimacyjnej.


Stoisko firmy Sony. Tu można było sprawdzić szybkość systemu auto focus swojego aparatu ( i rzecz jasna obiektywu) na bardzo szybko poruszających się samochodzikach elektrycznych.



Stoisko Projekcja filmów i pokaz projektorów.

Obiektyw Canono 85 mm 1.8

Obiektyw Canon 50 mm 1.4

i na końcu, zdjęcie wykonane przy użyciu kolejnej stałki, Canon 28 mm 1.8
Nieopodal zainstalowała się na dosyć pokaźnym stoisku, firma Medikon (dystrybutor, m.in. Fomei, Ilford).


Lubię wiedzieć jak są zbudowane różne urządzenia elektroniczne w środku, dlatego z zaciekawieniem zajrzałem na na stoisko firmy foto-tronik.pl.


Warto wspomnieć jeszcze o tym, że na piętrze były stoiska firm – producentów albumów. Nie wykonywałem zdjęć – gdyż czynnie uzyskiwałem informacje na temat ich produktów :)
Wychodzimy z budynku 2. Nie da się przejść obojętnie obok zewnętrznego stoiska firmy Nikon. Raz, że można było fotografować bardzo ciekawy samochód. Ale był tak obstawiony balonami i innymi płachtami z napisem Nikon, że nie dało się wykonać zdjęcia całego samochodu tak, aby gdzieś logo nie wkradło się do zdjęcia. Pozostały zatem wąskie kadry. Ciężko się je wykonywało bo kubańska muzyka dobiegająca z głośników, była bardzo głośna.


Hala1.

Wystawy.


Duża sala projekcyjna.


Po obejrzeniu wszystkiego co się dało ( a w moim przypadku, także przed i w trakcie ) można było napić się kawy i coś przekąsić. Hmm, nie mam nic przeciwko kawie za 10 zł ale 10 zł za kubek 0,3 – to przegięcie.

Jedyny plus to znajdujące się obok wystawy z ciekawymi fotografiami i to, że kawa była jednak smaczna.


A to ja /dzięki Sylwia za zdjęcie :) /. Na fotografii logo mojego bloga i logo mojej firmy, JZ FOTO MEDIA :) / nowa strona już wkrótce/.
Co bym poprawił w targach ?
- Przede wszystkim oznaczenie. Oznaczenie budynków na zewnątrz i w środku, mapy na miejscu, oznaczenie szatni, czytelne oznaczenie schodów, jakaś mapa na miejscu w budynkach (rozkład pomieszczeń/plan), plan szkoleń itd. Mogły by być również osoby oznaczone logo „informacja” które te wszystkie informacje miałyby „w jednym palcu” – jeśli takie osoby były to były mało widoczne.
- Na miejscu ( w budynkach, w miejscach gdzie są szkolenia) powinny być rozlokowane automaty z napojami (przede wszystkim kawa :) ) tak aby wypicie kawy/herbaty nie powodowało konieczności wyjścia do innego budynku i zapłacenia takiej kwoty za kawę ..
- Dobrze by było aby za wejściówki można było płacić kartą. Miło by było, aby na terenie znajdował się (albo b. blisko) bankomat.
- Miejsce warsztatów. Na parterze było „bardzo przewiewnie” no i pogoda była taka jak była. Dzięki temu każdy był ubrany prawie „po zęby”. Ciężko się porusza, słucha i fotografuje w zimowych ciuchach.
- Firma posiadająca stoisko na zewnątrz, nie powinna tak głośno puszczać muzyki ani reklamy nie powinny być tak przytłaczające wielkością.
Jak widać, to uwagi czysto organizacyjne :)
Jakub Zowsik.






JZ FOTO MEDIA na Facebooku
3 comments in “Relacja z Warszawskich Dni Fotografii – Fotopolis EXPO 2009”
Październik 27th, 2009 at 13:22
1. Bardzo ciekawa relacja
2. 10 PLN za wstęp to chyba nie aż taki majątek, żeby trzeba było płacić karta ;)
3. „Profi”, który zepsuł 50D, to mój idol. Czy znane są personalia?
Październik 27th, 2009 at 22:31
To miłe, dziękuję :) Co do 10 zł – wiesz, tylko fartem miałem przy sobie 20 zł (i mogłem szarpnąć się na bilet wstępu i kawę …). Gdybym nie miał ich, to musiałbym biegać po okolicy (a nie jest specjalnie ciekawa i bezpieczna, zwłaszcza w kontekście tego że w plecaku troszkę sprzętu foto jest..) i szukać bankomatu.. Nie są znane personalia misia/zawodnika – speca od akumulatorków :) Razem z Robertem Woźniakiem z Canon Polska próbowaliśmy kilku domowych sposobów na wyciągnięcie niewłaściwego ogniwa z komory 50D, ale nie daliśmy rady.
Listopad 26th, 2009 at 22:04
Świetna relacja z doskonałych zdjęć, z przyjemnością obejrzałam :)
Pozdrawiam
Leave a comment